Pojutrze imieniny obchodzi: prof. Mecmajer Wiesława

13.11.2012 19:43

60tys. osób z całego świata obserwuje Trauguciaka

Z raportu przygotowanego przez Interactive Research Center do spółki z Edelman Digital Polska wynika, że we wrześniu najpopularniejszym twitterowym kontem w Polsce, po należących do TVN24 i "Gazety Wyborczej", było to należące do absolwenta "Traugutta" (matura 2005 - przy. M.P.) Ludwika C. Siadlaka. Wyprzedził Radosława Sikorskiego i... Dodę.

- Korzystałem z Twittera, jeszcze zanim w Polsce pojawił się temat mediów społecznościowych, podczas studiów w Oksfordzie - mówi Ludwik C. Siadlak. - Mimo że pisałem w języku angielskim, już miałem pierwszych obserwatorów z kraju. Głównie dlatego, że polecałem im godne przeczytania książki o rozwoju osobistym, wykłady wybitnych fachowców publikowane w tradycyjnych mediach i internecie. Informacje, które mogły znaleźć przełożenie na realny biznes. Obserwowanie mnie dawało moim "znajomym" (o ile możemy mówić o "znajomości" w popularnym znaczeniu tego słowa - w końcu obserwuje mnie ponad 60000 osób z całego świata) możliwość zrobienia kolejnego kroku naprzód. Tak w biznesie, jak i w życiu prywatnym. A jeśli ktoś miał do mnie jakieś pytanie, odpowiadałem. Interakcja jest bardzo ważna.

Twitter buduje więź i uzależnia

Bohater Twittera jest synem Małgorzaty Beaty i Janusza Siadlaków, byłym śpiewakiem Collegium Cantorum, z którym, jak mówi, śpiewał od Buenos Aires po Nowy Jork. Jest absolwentem University of Oxford, gdzie uzyskał dyplom z informatyki. Twórca nowatorskiej metody negocjowania i prowadzenia szkoleń MCA - Mixed Communication Arts. Specjalizował się również w prowadzeniu twardych, technicznych szkoleń i warsztatów technologicznych. Jest trenerem umiejętności biznesowych, założycielem i głównym coachem Advanced Training Solutions. Uruchomił projekt internetowy Love&Sex. Prowadzi blog o rozwoju osobistym. Twitter jest mobilny - ma go więc nie tylko w przeglądarce, ale i w telefonie. Dzięki temu był dostępny non stop: To buduje więź. I uzależnia...

- Twitter dopiero upowszechnia się w Polsce - mówi Siadlak - więc nie wszyscy znają jego specyfikę. W przeciwieństwie do Facebooka nie zamieszcza się na nim bezpośrednio zdjęć czy filmów, ale jedynie krótkie wiadomości tekstowe (w końcu angielskie "tweet" oznacza "ćwierkać"), mikroblogi do 140 znaków. Takie "SMS-y" wysłane z komórki trafiają w nieograniczoną przestrzeń cyfrową Twittera. Żeby je odbierać (w komputerze, ale i w telefonie komórkowym), nie trzeba się logować. Odbierając takie wiadomości jednego nadawcy, stajemy się jego obserwatorami. To właśnie liczba tych obserwatorów usytuowała mnie tak wysoko we wspomnianym raporcie.

Podług Interactive Research Center / Edelman Digital Polska rekordzistą polskiego Twittera jest TVN24 z liczbą 138 162 użytkowników. Na drugim miejscu znajduje się konto "Gazety Wyborczej" z 64 609 followersami. Siadlak ma tych obserwatorów nieco ponad 64 tysiące - nieznacznie mniej niż "Gazeta"! "Gazeta" z kolei jest liderem zestawienia w liczbie tweetów (wysłanych komunikatów) - 50 tys. Sam Siadlak jednak ma ich ponad 5 tys.

Ludzka twarz korporacji

- Kontakt z ciekawymi ludźmi z różnych stron świata, z różnymi zainteresowaniami, marzeniami, to mój sukces - mówi Siadlak, uśmiechając się. - Wzajemnie się inspirowaliśmy do dalszego rozwoju. W międzyczasie studiowałem tajniki coachingu i psychologii. Ta mieszanka pozwoliła mi opracować własną skuteczną metodę budowania społeczności i angażowania ludzi w jej życie. Seth Godin napisał później książkę "Tribes" ("Plemiona"), która bardzo dobrze opisuje te mechanizmy. Ale to było już później... Twitter jest miejscem, które pozwoliło mi nawiązać bezpośredni kontakt z tuzami świata social media, jak: Robert Scoble (@scobleizer), Gary Vaynerchuk (@garyvee) czy Guy Kawasaki (@guykawasaki).

Częstochowianin tłumaczy, że kontakty z Twittera przenosiły się również na jego rozwój osobisty czy poszerzanie działalności zawodowej. Popularność (szeroki zakres i zasięg kontaktów w połączeniu z dobrą osobistą marką - podkreśla) jest bardzo ważna. Dzięki temu konsultował projekty budowania wizerunku dla firm z całego świata - od USA po Izrael. Tymi samymi kanałami zgłaszali się do niego pierwsi klienci coachingowi.

- Media społecznościowe pozwalają na nadanie ludzkiej twarzy korporacjom i budowanie profesjonalnego wizerunku - dodaje z uśmiechem twitterowy rekordzista. - Nawet jeśli jesteśmy w taksówce, pociągu czy czekamy na randkę.

źródło: Gazeta Wyborcza

Marek Podgórski

Zaloguj się

Numerki

    • Pn
    • 20
    • Wt
    • 4
    • Śr
    • 30
    • Czw
    • 22
    • Pt
    • 16